Medycyna niekonwencjonalna, czy warto?

Jak sama nazwa wskazuje, metody stosowane przez „lekarzy” w medycynie niekonwencjonalnej, mniej lub bardziej odbiegają od konwencjonalności działań ich kolegów po fachu. Fraza „lekarz”, celowo została wzięta w cudzysłów, ponieważ do końca nie wiadomo, jak powinno nazywać się ludzi, którzy rzekomo leczą za pomocą technik, które nie są opisywane w podręcznikach dla studentów medycyny, czy nie mają swojego potwierdzenia w badaniach naukowych, co z reguły określa medycynę alternatywną.

O co dokładnie chodzi?

Otóż metody te są najczęściej niezgodne, bądź daleko odbiegają od medycyny którą wszyscy dobrze znamy, opartej na badaniach. Bardzo często zdarza się, że sprzeczają się one całkowicie. Przez większość środowiska są niedopuszczalne, nieakceptowalne a stosowanie ich, w opinii większości lekarzy jest karygodne. Trzeba jednak wiedzieć, że bardzo dużą rolę odgrywa tutaj efekt placebo. Polega to na tym, że jeżeli potencjalny pacjent szczerze jest przekonany, że dana substancja bądź zabieg medyczny, jest w stanie go wyleczyć, to mimo braku potwierdzenia skuteczności w badaniach, często tak się dzieje. Poniżej znajdziesz kilka najpopularniejszych przykładów stosowania medycyny niekonwencjonalnej.

Akupunktura!

Tak, dokładnie. Wszystkim dobrze znana z kultowych filmów, takich jak chociażby „Dzień Świra”, reż. Marka Koterskiego. Technika ta wywodzi się z dalekiego wschodu, między innymi z Chin i Japonii. Metoda ta polega na stymulowaniu wybranych części ciała, za pomocą wbijania w ich okolice specjalnych do tego stworzonych igieł. Rzekome, oczywiście niepotwierdzone korzyści, jakie z tego płyną są to m. in. poprawa odporności naszego organizmu, lepsza odbudowa tkanek czy pobudzenie układu krwionośnego.

Apiterapia.

Jest to jedna z łagodniejszych i łatwo dostępnych metod medycyny alternatywnej. Jej założenie jest bowiem banalnie proste – polega na leczeniu chorób produktami pszczelimi, takimi jak chociażby miód, ale nie tylko! Do wyboru mamy jeszcze taki produkty jak jad pszczeli, który ma zastosowanie w leczeniu chorób reumatycznych, mleczko pszczele które powinno nam pomóc przy chorobach układu krążenia czy błon śluzowych, a także wyżej wspomniany miód, który przyniesie nam ulgę w przypadku, gdy dolega nam problem z hemoroidami, układem moczowym lub oddechowym.

I najciekawsza – urynoterapia.

Jest to najciekawsza i jednocześnie najbardziej kontrowersyjna metoda leczenia niekonwencjonalnego. Dla wielu może okazać się obrzydliwa, gdyż chodzi w niej o wykorzystanie moczu, jako lekarstwa. Zwolennicy podkreślają że mocz ludzki ma w sobie wiele witamin oraz mikroelementów, zaznaczają wyraźnie iż jest on w pełni dla nas bezpieczny. Jednak jest to tylko dodatek. Prawdziwe zastosowanie urynoterapii polega oczywiście na ponownym wprowadzeniu moczu do naszego ciała, gdzie zostaną wytworzone przeciwciała podnoszące naszą odporność. Ciekawa teoria prawda? Oczywiście – niepotwierdzona naukowo.

Więc jak to jest?

Jest to tak, że niczego być pewni nie możemy i raczej niczego nie powinniśmy się spodziewać. Medycyna niekonwencjonalna ma wiele twarzy i o ile własnego moczu pić bym nie polecił, to nikt nie podważy zdrowotnych korzyści, jakie płyną chociażby z jedzenia miodu. Wiele z tych metod, na pewno nam nie zaszkodzi, a może pomóc. Jednak zaznaczam – wiele, nie wszystkie. Tutaj zostały wymienione zaledwie trzy najciekawsze, jednak w internecie znaleźć ich można setki. Dlatego jeśli chodzi o nasze zdrowie, kierujmy się przede wszystkim… zdrowym rozsądkiem.